viva la ilusión
Blog > Komentarze do wpisu
Hiszpanie Mogą

W wyborach do Parlamentu Europejskiego w Hiszpanii wszystkich zaskoczyła i zdobyła 5 mandatów powstała zaledwie kilka miesięcy temu partia lewicowa.

Partia Podemos (Możemy) została zaprezentowana 17 stycznia, a zarejestrowana w marcu tego roku. Jej twarzą stał się Pablo Iglesias, doktor nauk politycznych, który zdobył popularność prowadząc telewizyjne debaty z udziałem polityków. To jego nazwisko było główną siłą Podemos, co z jednej strony było wykorzystywane w kampanii, a z drugiej powodowało krytykę tych, którym nie podobał się model partii politycznej skupionej wokół rozpoznawalnego lidera - w pewnym momencie logo partii na materiałach wyborczych zostało zastąpione twarzą jej lidera. Iglesias tłumaczy, że wykorzystywanie jego rozpoznawalności było konieczne, aby zaistnieć w wyborach, ale zapowiada, że po sukcesie 25 maja pojawią się inne twarze partii.

Celem Podemos od początku było zorganizowanie wspólnej listy wyborczej różnych sił lewicowych, wybieranej w otwartych prawyborach. Propozycja była kierowana głównie do największej siły politycznej na lewo od hiszpańskich socjaldemokratów, czyli do Zjednoczonej Lewicy (Izquierda Unida). Ta silnie zbiurokratyzowana partia odmówiła jednak współpracy, tłumacząc m.in. że jej lista już jest listą gromadzącą różne siły polityczne - znaleźli się na niej bowiem m.in. katalońscy Zieloni.

Interesującą kwestią jest rola jaką w powstaniu Podemos odegrała Lewica Antykapitalistyczna (Izquierda Anticapitalista). Ta radykalna partia związana z jedną z trockistowskich międzynarodówek startowała regularnie w wyborach, lecz osiągała wyniki na poziomie ułamków procenta. Grupa ta od początku zaangażowała się w działania Podemos, co przyczyniło się do oskarżeń, że powstanie Podemos i wezwanie do otwartych prawyborów to próba wykorzystania struktur Zjednoczonej Lewicy przez radykałów. Jeśli tak było, to była to próba skuteczna - aktywistka antykapitalistów zdobyła mandat - choć plan nie do końca się powiódł.

Mimo niepowodzenia w tworzeniu wspólnej listy lewicy, Podemos zorganizowało prawybory, w których mogła wziąć udział każda osoba wskazana przez "okręgi" w których, trochę na wzór Oburzonych, organizują się cłonkowie ruchu. Okręgi mogą mieć charakter lokalny lub tematyczny - istnieją okręgi dzielnicowe, ale też np. okręg bezrobotnych, emerytów czy feministyczny. Są to struktury dość otwarte, jedynymi warunkami są przejrzystość działania i zakaz postaw seksistowskich, homofobicznych i autorytarnych, a sposoby organizowania pracy nie są narzucane.

W prawyborach wzięło udział 150 kandydatów. Zwyciężył, bez niespodzianki, Iglesias. Kolejne miejsca zajęły głównie osoby zaangażowane w ruch Oburzonych i wywodzące się z niego kampanie, jak np. kolorowe fale (mareas), ruchy domagające się powstrzymania cięć w edukacji, służbie zdrowia czy walczące z eksmisjami.

Wszyscy kandydaci zobowiązali się, że w przypadku wybrania ich na eurodeputowanych będą pobierać wynagrodzenie jedynie w wysokości trzykrotności minimalnej pensji w Hiszpanii (1935 euro), a resztę przysługujących im pensji przeznaczać będa na rzecz Podemos lub innych ruchów realizujących podobne cele. W podpisanym przez nich "dekalogu kandydata" oświadczają także, że podróże związane z wykonywaniem europoselskich obowiązków będą odbywać w klasie turystycznej.


Ostatecznie Podemos zdobyło ponad milion głosów (7,8%) i pięć mandatów. Wśród źródeł tego sukcesu, oprócz popularności lidera, wymienia się "przełożenie postulatów z języka lewicy na język zdrowego rozsądku", przyjęcie części ze sposobów działania (oraz licznych aktywistów i aktywistek) Oburzonych oraz skuteczną promocję w mediach społecznościowych. Skuteczna kampania to również zasługa Íñigo Errejóna, młodego naukowca, który był doradcą przy wielu kampaniach wyborczych w Ameryce Łacińskiej.

Sukces Podemos wywołał rozmaite reakcje: Zjednoczona Lewica rozważa podjęcie współpracy (według sondaży ich koalicja mogłaby rządzić w 12 z dużych miast Hiszpanii), prawica oskarża ich o antysystemowość i chęć obalenia demokratycznego porządku. Co ważne, wyborcy Podemos nie odeszli od Zjednoczonej Lewicy (ta poprawiła swój wynik wyborczy z 6 do 10%), ale najprawdopodobniej od socjaldemokratycznego PSOE. Wynik partii lewicowych w tych wyborach to pierwsze od lat poważne zagrożenie dla utrzymującego się od transformacji ustrojowej systemu dwupartyjnego.

Lola Sánchez, do niedawna bezrobotna, teraz jedna z nowowybranych eurodeputowanych, tak opisała Podemos: "jesteśmy normalnymi ludźmi, którzy robią niesamowite rzeczy". Skład parlamentarnej reprezentacji wydaje się to potwierdzać - wybrani, oprócz Iglesiasa, zostali: nauczycielka, były prokurator zajmujący się ściganiem korupcji, bezrobotna absolwentka nauk politycznych i niepełnosprawny naukowiec.

Warto obserwować sytuację polityczną w Hiszpanii. Współpraca Podemos i Zjednoczonej Lewicy mogłaby skutkować stworzeniem siły, która podobnie jak Syriza w Grecji walczyłaby nie o jakąkolwiek reprezentację w parlamencie, ale o władzę. Obie hiszpańskie partie zapowiedziały zresztą, że dołączą do grupy GUE/NGL w Parlamencie Europejskim, której twarzą stał się ostatnio przewodniczący Syrizy, Alexis Tsipras. W momencie, w którym w Polsce i w wielu innych krajach rośnie w siłę prawica, warto spoglądać w stronę Hiszpanii i Grecji i poszukiwać sposobów na to, aby i tutaj lewica zaczęła odgrywać większą rolę.

środa, 28 maja 2014, conejo_infernal

Polecane wpisy

Komentarze
2015/05/07 10:26:33
Równie dobrze można by wykorzystać pozycjonowanie Wrocław by wypromować w internecie artykuly które mówią prawdę - póki co to kulą w płot...